Pogrzebani żywcem

 
Tibia.net.pl

Wróć   Tibia.net.pl > Tawerna > Hyde Park

Oskary Tibia.net.pl 2008!

#1 konkurs Tibia.net.pl: Koniec konkursu! Sprawdź kto jest zwycięzcą!


  Tibia.net.pl (#?)
Pogrzebani żywcem

Dyskusja dotycząca tematu Pogrzebani żywcem, który znajduje się w kategorii Tawerna (Rozmowa na tematy niezwiązane z Tibią), na forum Hyde Park (Uciekł Ci pies? A może chcesz pochwalić się nowo zakupioną koszulką? Te i inne pozatibijskie tematy możesz poruszyć w tym dziale.). Treść: Witam. Zainteresował mnie pewien artykuł na stronie Nieznane.pl Cytat: Jak to możliwe, żeby człowiek - choćby o mistrzowsku wyćwiczony hinduski jogin ...



Odpowiedz
 
06-11-2008, 17:48  
Ekspert
 
Użytkownik Miki2021 na Tibia.net.pl

Pogrzebani żywcem


Witam.
Zainteresował mnie pewien artykuł na stronie Nieznane.pl
Cytat:
Jak to możliwe, żeby człowiek - choćby o mistrzowsku wyćwiczony hinduski jogin - potrafił zawiesić swoje funkcje życiowe ż do zapadnięcia w stan podobny do śmierci?

Mieszkańcom Zachodu wydaje się niemożliwe, żeby potrafili wprawiać się w stan podobny do śmierci, zachowując kontrolę nad funkcjami organizmu i po spędzeniu całych godzin, dni, a nawet lat w ziemi wyłonić się z niej żywi. Od wieków opowiada się o takich wyczynach hinduskich fakirów, czy joginów.
Jogin uprawia tego rodzaju ćwiczenia w celu wyeliminowania czynników, odwracających jego uwagę w dążeniu do wyższego stopnia świadomości - samadhi (oświecenie). Natomiast fakir usiłuje jedynie zapanować nad swoim ciałem. Dla niego pogrzebanie żywcem stanowi dowód sprawowania władzy nad ciałem i duchem. Według Andrija Puharicha, naukowca i pisarza, celem fakira jest całkowita kontrola nad czterema stanami: czuwaniem (jawą), snem, marzeniem sennym i "pozorną śmiercią" - zawieszeniem funkcji życiowych w stanie katalepsji.
W jaki sposób i po co rozwijano to ćwiczenie, nikt już dzisiaj nie wie. Lekarz James Braid w książce "Observations of Trance, of Human Hibernation) ("Uagi nad transem, czyli snem zimowym u ludzi") cytuje fragment z "Dabistanu", klasycznej perskiej księgi o religii hinduskiej: "Jogini mają zwyczaj grzebania żywcem, gdy dotknie ich choroba".
Skądkolwiek wywodzi się ta praktyka, podobne sytuacje zdarzają się również w innych krajach. Można by je utożsamiać ze zrytualizowanym transem, o którym pisze Mircea Eliade w "Szamanizmie".

Zagłodzić na śmierć.


W Japonii istniał osobliwy kult samomumifikacji, o którym pisze Carmen Blackers w książce "The Catalpa-Bogen ("Łuk catalpa"). Kilku buddystów ślubowało pościć przez cztery tysiące dni. Zaczęli od bardzo ścisłej diety, poczym w ogóle przestali przyjmować pożywienie, aby świadomie doprowadzić się do śmierci. Co najmniej o dwóch członkach tej "wielce interesującej, ale obecnie wymarłej już grupy" wiadomo, że zeszli do grobu żywi.
Według relacji południowoafrykańskiej gazety "Pretoria News", pod koniec 1974 roku togijski szaman Togbui Siza Aziza w Akrze pozwolił się pochować ba trzy godziny w zwykłej trumnie, którą przywalono kamiennymi płytami i zaprawą murarską. Po dwóch godzinach tłum wpadł w panikę i zaczął zaklinać Azizę, którego stłumiony głos jeszcze było trochę słychać, by zrezygnował. W końcu zatrzęsła się ziemia i Aziza wydobył się spod cementu, bez trudu odsuwając płyty. Trumna jednak nadal była zabita gwoździami. Aziza wyjaśnił, że swoje magiczne siły zawdzięcza medytacjom pod ziemią. Siły te polegały między innymi na zdolności uzdrawiania, rozumieniu mowy zwierząt i nie odczuwaniu bólu.
Spośród innych afrykańskich relacji na temat stanów podobnych do śmierci, szczególnie warta odnotowania jest historia "schodzących pod wodę", którą opowiedział Ivanowi Sandersonowi w 1932 roku N.H. Cleverly, angielski gubernator w Calabarze w Kamerunie. Cleverly posłał urzędnika z administracji wraz z miejscowym strażnikiem buszu, żeby się dowiedzieli, dlaczego kilka wiosek na obszarze zamieszkanym przez plemię Ibibio odmawia płacenia podatków. Na wielkich wyspach otoczonych bagnami nigdzie nie można było znaleźć wieśniaków, aż w końcu strażnik zdjął mundur i zaczął szukać incognito. Wreszcie dokonał zaskakującego odkrycia.
Patrząc zza prawie dwumetrowej skarpy, dojrzał "całą gminę (ponad 100 dusz: mężczyzn, kobiet i dzieci oraz zwierzęta domowe, zamknięte w ażurowych koszach i sprawiające wrażenie śpiących) siedzącą bez ruchu na dnie wody, tyłem do brzegu". Widok strażnika trzęsącego się ze strachu oraz przeświadczenie, że "budzenie" wieśniaków zanurzonych 2,5 metra pod wodą jest beznadziejnym przedsięwzięciem, były ponad siły towarzyszącego mu europejskiego urzędnika, który nie ociągając się wrócił do Calabaru. W drogę ruszyła inna, doświadczona ekipa, ale nim dotarła do wioski, życie powróciło już tam do normy, a strażnik ściągnął podatki.
Sanderson przez 15 lat bezskutecznie usiłował dowiedzieć się czegoś więcej o plemieniu Ibibio. "Problem polega na tym - napisał - że nie mogę wśród naszej cywilizacji znaleźć nikogo, kto by chciał rozsądnie porozmawiać ze mną o tej sprawie..."
Między tą historią a grzebanymi żywcem fakirami zachodzi wyraźny związek. Albo mieszkańcy afrykańskiej wioski umieli spontanicznie zatrzymać swoje funkcje życiowe, albo skorzystali z usług szamana, który znał arkana techniki podobnej do hipnozy. Dr R. J. Vakil opublikował w piśmie "Lancet" artykuł o joginie, który 15 lutego 1950 roku w Bombaju zademonstrował podobny wyczyn, dokonany wyłącznie siłą woli. W obecności ogromnej liczby widzów i pod nadzorem doktora Vakila "wychudzony "sadhu" w średnim wieku, noszący nazwisko Shri Ramdasji, został na 56 godzin zamknięty w niewielkiej podziemnej kabinie. Komora o wymiarach 1,5 na 2,5 metra była wykonana z betonu, naszpikowana wielkimi gwoździami i zamknięta betonową pokrywą. Po upływie tego czasu wyborowano w pokrywie otwór, za pomocą węża wpompowano do środka 6400 litrów wody i ponownie zamknięto otwór. Wodny grobowiec otworzono dopiero po prawie siedmiu godzinach. "Sadhu" leżał pod wodą, ale przeżył.

Umarły czy przedwcześnie pochowany?


W bestsellerze "Book of Heroic Failures" ("Księga straszliwych pomyłek") Stephena Pile'a znajdują się między innymi rozdziały zatytułowane "Najbardziej nieudane wystawienie zwłok na widok publiczny" oraz "Pogrzeb, który wskrzesił umarłego". Pierwsza historia opowiada o biskupie z Lesbos, który w 1896 roku po dwóch dniach leżenia na marach nagle usiadł i chciał się dowiedzieć, dlaczego żałobnicy tak na niego patrzą. Druga traktuje o misjonarzu nazwiskiem Schwartz, który w 1890 roku "zmarł" w New Delhi, a podczas swego pogrzebu zawtórował z trumny chórowi śpiewającemu pieśń żałobną.
W książce Pile'a obie te historie brzmią bardzo zabawnie, ale przedwczesny pochówek był i pozostaje sprawa makabryczną. W czasach, gdy lekarze sprawdzali tylko puls lub stwierdzali za pomocą lusterka, czy człowiek jeszcze oddycha, kataleptykom groziło pochowanie żywcem. W okolicach bardziej zacofanych odgłosy stukania, dochodzące ze świeżo usypanego grobu, uznawano zapewne za sprawkę jakichś duchów i je ignorowano.
Mimo postępów medycyny sprawa określenia faktycznego momentu śmierci nadal stanowi przedmiot kontrowersji i ejst dyskutowana. W dalszym ciągu nie mamy z fachowych kręgów jednoznacznej odpowiedzi: czy "martwi" stajemy się z chwilą, gdy nasze serce przestaje bić, czy dopiero wtedy, gdy komórki naszego mózgu przestają wysyłać impulsy elektryczne?
Co o tym sądzicie? Jakieś może wytłumaczenia?
Pozdro.
 


07-11-2008, 13:30  
Początkujący
 
Użytkownik mateuszm na Tibia.net.pl

Odp: Pogrzebani żywcem


Bardzo dobry posty napewno sie przyda
 
07-11-2008, 14:13  
One
Ekspert

Odp: Pogrzebani żywcem


Tekst jest bardzo interesujący. Jednak martwi stajemy się z chwilą śmierci mózgu. Ciężko uwierzyć w tą historię z "Sadhu" - jednak tu nasuwa się pytanie, czy coś takiego jest możliwe? Czy można się "wyłączyć" z życia? Wydaję mi się, że odpowiedzi na te pytania, nigdy nie zostaną ujawnione...
 
07-11-2008, 15:24  
Ekspert
 
Użytkownik Miki2021 na Tibia.net.pl

Odp: Pogrzebani żywcem


Mnie zainteresowali Jogini, ciekawi ludzie.
Na oczach tysięcy wytrzymał 52h pod ziemia z betonie i później jeszcze 7h w wodzie co było by nie możliwe z naturalnego punktu widzenia, ale przeżył. Ciekawe ile muszą uczyć się kontroli nad stanem ciała i umysłu.
Pozdro
 
08-11-2008, 23:06  
Początkujący
 
Użytkownik KANCIK na Tibia.net.pl

Odp: Pogrzebani żywcem


Bardzo ciekawy temat wydaje mi sie że to nie możliwe "Wyłączenie z życia" niegdy sie to nie wyjaśni :D
 
09-11-2008, 00:15  
Maniak
 
Użytkownik Unado na Tibia.net.pl

Odp: Pogrzebani żywcem


No ale ... ale ... ale no weś ja też tak chcę xD
Położyłbym się do łóżka wyłączył się i na drugi dzień gdy do budy czas iść byłbym świadomie martwy i już się nie muszę martwić , że nie mam zadania lub np xD xD
@Top
Ciekawe myślałem , że to niemożliwe i nadal tak sądzę ;]
 
09-11-2008, 16:11  
Ekspert
 
Użytkownik Miki2021 na Tibia.net.pl

Odp: Pogrzebani żywcem


Niby niemożliwe ale wytłumacz mi to jak przetrwał 7h pod wodą?? Po prostu są ludzie niezwykli i tyle.
 
11-11-2008, 00:37  
Zia
Maniak
 
Użytkownik Zia na Tibia.net.pl

Odp: Pogrzebani żywcem


Całe życie pracują aby móc w 100% korzystać z umysłu (dodam, że przeciętny człowiek używa tylko 10%). Taki pewnie potrafi się teleportować, sądzę że jest wiele takich ludzi, ale tylko nie wiele zostało ujawnionych.

Czy Ci ludzie mogą żyć dłużej (sorry, czytałem z 3 dni temu i nie pamiętam szczegółów)?


@down
Są rzeczy, które się nawet Kiepskim nie śniły...
 
11-11-2008, 08:41  
FMA
Maniak

Odp: Pogrzebani żywcem


Cytat:
Napisał Zia Zobacz post
Całe życie pracują aby móc w 100% korzystać z umysłu (dodam, że przeciętny człowiek używa tylko 10%). Taki pewnie potrafi się teleportować, sądzę że jest wiele takich ludzi, ale tylko nie wiele zostało ujawnionych.
Czy Ci ludzie mogą żyć dłużej (sorry, czytałem z 3 dni temu i nie pamiętam szczegółów)?
Nie przeczytałem tego tekstu, od raz się przyznam. Czytałem, za to wiele innych ;d. Zia, co do tego pod wodą. Całkiem możliwe jest, za pomocą umysłu spowolnienie "spalania". Wtedy krew transportująca tlen, mogłaby dłużej nią w tym wychwycić. A co gdyby, na tyle opanowali tą sztukę, że potrafiliby za pomocą użycia mózgu, wyodrębnić tlen z wody ;d?
 
11-11-2008, 12:34  
Ekspert
 
Użytkownik Miki2021 na Tibia.net.pl

Odp: Pogrzebani żywcem


Hehe wiecie są to tak zwani ludzie którzy umieją swój mózg podporządkować sobie a nie mózg podporządkowuje sobie ich. Tacy ludzie od młodych lat ćwiczą kontrole umysłu i ciała.
Pozdro
 


Odpowiedz

Narzędzia tematu
Wygląd

Tibia.net.pl: Hyde Park (Uciekł Ci pies? A może chcesz pochwalić się nowo zakupioną koszulką? Te i inne pozatibijskie tematy możesz poruszyć w tym dziale.)
Temat: Pogrzebani żywcem Witam. Zainteresował mnie pewien artykuł na stronie Nieznane.pl Cytat: Jak [...]


Wodbo !!! [HIT] - Kajto13 (3) Dzisiaj 00:45 Halloween, Harry Potter i Władcy Much - olgierd555 (3) Wczoraj 14:51 [Polska] Odrzucić projekt in vitro - olgierd555 (0) 06-01-2009 16:31 Zima - Frox (7) 06-01-2009 15:45 Strefa Gazy - Kelo (5) 06-01-2009 16:45 [Propozycja] Wrocław Meeting - Sinner (5) Wczoraj 20:15 Kalendarz Majów-czyżby koniec świata? - Pendzior140 (19) 06-01-2009 16:57 Czy macie ps3? - Guzux (6) Dzisiaj 00:42 Small Event - Drakonne (2) 04-01-2009 21:27 Blondynki - Sh@ker (2) 04-01-2009 18:39


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 01:46.




Powered by vBulletin® Version 3.7.3
Copyright ©2000 - 2009, Jelsoft Enterprises Ltd.
LinkBacks Enabled by vBSEO 3.2.0 © 2008, Crawlability, Inc.