- Dołączył
- Listopad 16, 2008
- Posty
- 0
- Liczba reakcji
- 0
Dawno, dawno temu, wielu archeolog?w prowadzi?o poszukiwania grobowca faraona Tutenchamona. Odnale?li go Howard Carten i Lord Carnaron.
Pewnego dnia, gdy na ca?y ?wiat rozesz?a si? wie?? o tym odktyciu, dw?ch wielkich rabusi?w: Luli i Luck, postanowili wkra?? si? do niego.
-Znajdziemy skarb! Znajdziemy du?o skarbu! - cieszy? si? Luli.
-A ja, jak znajd? skarb, to sobie kupi? skarpetki... - powiedzia? Luck.
I jak postanowili tak te? zrobili.
Gdy nasta? wiecz?r wybrali sie na ?owy skarbu.
-Hej Luli! Ja si? boj?!
-Czego?!
-No,no...a jak nas kto? przy?apie?!
-Kto? Teraz? Widzisz tu kogo?? bo ja nie! A je?li nie chcesz to nie id?! Ja Ci? nie b?d? zmusza?.
-No dobra! Id?. Co mi szkodzi.
Skradali si? po cichutku, po malutku... a? weszli do samiutkiego ?rodka grobowca.
-Skarb! Skarb! Ju? nie d?ugo b?dzie m?j! Jeszcze tylko chwileczka - rzek? Luli.
-Hej! Nie zapominaj, ?e te? i m?j!
Nagle zauwa?yli bardzo dziwny otw?r, w kt?rym co? si? ?wieci?o.
-To skarb daje taki blask? - zdziwi? si? Luck
-A co ty my?lisz, ty baranie! Kto? ci pod?wietla wszystko ?eby? widzia??!
-Aha. Mo?e i tak.
-No. A teraz si? pospiesz, bo jeszcze nas tu ?wit dosi?gnie.
Podeszli bli?ej, blizej, bli?ej... i zobaczyli tylko kilka szkielet?w ludzi, kt?re gra?y w karty.
-Hej Beniu! Teraz o co zagramy?
-O Twoj? stope! Je?li przegrasz oderwiemy Ci j?! Zgadzasz si??
-Dobra!
***
-Bo??! To nie skarb! - przestraszy? sie Luli.
-Ty, ty, widzia?es to, co ja?!
-No!
I nagle co? zacz??o wy?!
-Ja si? boj?! Ja chc? do mamy! - krzycza? Luck.
-Cicho! Cicho b?d?! - przekrzykiwa? go Luli.
-No dobra, ale spadajmy st?d.
wielka ciemno?? by?a wok??. Nie mogli trafi? do wyj?cia.
-Auuuuu! Auuuuuu! - zn?w co? zacz??o wy?.
-Szybko! Szybko! - wo?a? Luli.
BUM!!! Luck przez pomy?k? uderzy? w ?cian?.
-A?a?! A?a! To boli!
-Zamknij si? i si? pospiesz! Wielka ?yciowa oferma z ciebie!
Bardzo szybko wybiegli z tego grobowca.
?adnego skarbu nie znale?li, a bardzo si? przestraszyli. Taka nauczka dobrze im zrobi...
//Prefiks dodany
Pewnego dnia, gdy na ca?y ?wiat rozesz?a si? wie?? o tym odktyciu, dw?ch wielkich rabusi?w: Luli i Luck, postanowili wkra?? si? do niego.
-Znajdziemy skarb! Znajdziemy du?o skarbu! - cieszy? si? Luli.
-A ja, jak znajd? skarb, to sobie kupi? skarpetki... - powiedzia? Luck.
I jak postanowili tak te? zrobili.
Gdy nasta? wiecz?r wybrali sie na ?owy skarbu.
-Hej Luli! Ja si? boj?!
-Czego?!
-No,no...a jak nas kto? przy?apie?!
-Kto? Teraz? Widzisz tu kogo?? bo ja nie! A je?li nie chcesz to nie id?! Ja Ci? nie b?d? zmusza?.
-No dobra! Id?. Co mi szkodzi.
Skradali si? po cichutku, po malutku... a? weszli do samiutkiego ?rodka grobowca.
-Skarb! Skarb! Ju? nie d?ugo b?dzie m?j! Jeszcze tylko chwileczka - rzek? Luli.
-Hej! Nie zapominaj, ?e te? i m?j!
Nagle zauwa?yli bardzo dziwny otw?r, w kt?rym co? si? ?wieci?o.
-To skarb daje taki blask? - zdziwi? si? Luck
-A co ty my?lisz, ty baranie! Kto? ci pod?wietla wszystko ?eby? widzia??!
-Aha. Mo?e i tak.
-No. A teraz si? pospiesz, bo jeszcze nas tu ?wit dosi?gnie.
Podeszli bli?ej, blizej, bli?ej... i zobaczyli tylko kilka szkielet?w ludzi, kt?re gra?y w karty.
-Hej Beniu! Teraz o co zagramy?
-O Twoj? stope! Je?li przegrasz oderwiemy Ci j?! Zgadzasz si??
-Dobra!
***
-Bo??! To nie skarb! - przestraszy? sie Luli.
-Ty, ty, widzia?es to, co ja?!
-No!
I nagle co? zacz??o wy?!
-Ja si? boj?! Ja chc? do mamy! - krzycza? Luck.
-Cicho! Cicho b?d?! - przekrzykiwa? go Luli.
-No dobra, ale spadajmy st?d.
wielka ciemno?? by?a wok??. Nie mogli trafi? do wyj?cia.
-Auuuuu! Auuuuuu! - zn?w co? zacz??o wy?.
-Szybko! Szybko! - wo?a? Luli.
BUM!!! Luck przez pomy?k? uderzy? w ?cian?.
-A?a?! A?a! To boli!
-Zamknij si? i si? pospiesz! Wielka ?yciowa oferma z ciebie!
Bardzo szybko wybiegli z tego grobowca.
?adnego skarbu nie znale?li, a bardzo si? przestraszyli. Taka nauczka dobrze im zrobi...

//Prefiks dodany
Ostatnio edytowane przez moderatora: