A tam, u Norberta pili?my dzie? w dzie? przez 9 dni z rz?du i codziennie ko?czy?o si? praktycznie zgonem. Jak upi?em si? pierwszego dnia (zacz?li?my od 7 rano, o 15 by? ju? zgon) tak wytrze?wia?em dopiero po powrocie do domu (akurat w dzie? sylwestra wi?c za jakie? 12 godzin znowu by?em pijany). Trzeba si? stara?!

