- Dołączył
- Luty 27, 2010
- Posty
- 221
- Liczba reakcji
- 14
Opowiem wam histori?... Histori? o czasach gdzie rz?dzi?a Mafia... Wszystko zacz??o si? od pana zwanego Al Capone.
-Ojcze chrzestny... Policja zatrzyma?a naszych.
Z krzes?a podni?s? si? lekko gruby cz?owiek.
-Co takiego robili Don?
-Ojcze Chrzestny...- zacz?? si? j?ka? chudy cz?owiek na kt?rego wszyscy m?wili "Don"
Al Capone kiwn?? g?ow?.
-Znowu k*** poszli?cie na jak?? akcje bez mojej zgody Don?!- krzykn?? Al Capone.
-Ale? Ojcze...
-Znowu si? na tobie zawiod?em ?ajdaku! Corleone i Soprano dzia?aj? razem i s?uchaj? si? swoich Ojc?w Chrzestnych! Wiesz co ja my?l? o zdradzie!?
-Prosz? nie!- upad? na kolana Don.
Al Capone wyci?gn?? za pazuchy sw?j czarny pistolet z t?umikiem.
-Zejd? z dywanu. Nie chc? go zakrwawi?!
-Prosz? Ojcze...
-Nie jestem ju? twoim Ojcem Chrzestnym Sterco!
-Prosz?...- b?aga? chudy ch?opak.
-Soldati zabierzcie go na osobno??...- krzykn?? Al Capone.
Do pokoju po chwili wesz?o 2 m??czyzn ubranych na czarno.
-Tego Ojcze?- wskaza? wi?kszy na Dona.
Al Capone kiwn?? g?ow? na tak. Soldati z?apali Dona i powoli zacz?li go ci?gn?? ku wyj?ciu.
-Zawo?ajcie mi tutaj Boss'a
-Dobrze ojcze.
To be continue...
-Ojcze chrzestny... Policja zatrzyma?a naszych.
Z krzes?a podni?s? si? lekko gruby cz?owiek.
-Co takiego robili Don?
-Ojcze Chrzestny...- zacz?? si? j?ka? chudy cz?owiek na kt?rego wszyscy m?wili "Don"
Al Capone kiwn?? g?ow?.
-Znowu k*** poszli?cie na jak?? akcje bez mojej zgody Don?!- krzykn?? Al Capone.
-Ale? Ojcze...
-Znowu si? na tobie zawiod?em ?ajdaku! Corleone i Soprano dzia?aj? razem i s?uchaj? si? swoich Ojc?w Chrzestnych! Wiesz co ja my?l? o zdradzie!?
-Prosz? nie!- upad? na kolana Don.
Al Capone wyci?gn?? za pazuchy sw?j czarny pistolet z t?umikiem.
-Zejd? z dywanu. Nie chc? go zakrwawi?!
-Prosz? Ojcze...
-Nie jestem ju? twoim Ojcem Chrzestnym Sterco!
-Prosz?...- b?aga? chudy ch?opak.
-Soldati zabierzcie go na osobno??...- krzykn?? Al Capone.
Do pokoju po chwili wesz?o 2 m??czyzn ubranych na czarno.
-Tego Ojcze?- wskaza? wi?kszy na Dona.
Al Capone kiwn?? g?ow? na tak. Soldati z?apali Dona i powoli zacz?li go ci?gn?? ku wyj?ciu.
-Zawo?ajcie mi tutaj Boss'a
-Dobrze ojcze.
To be continue...

Ciekawy prolog. Lubi? takie opowie?ci ^^