Odp: Pomocy
Moja matka wraz ze mn? wyprowadzi?a si? od ojca 4 lata temu, pozw?l ?e opowiem Ci jak.
Wstaje rano do szko?y, wszystko normalnie, id?, wracam do domu i staram si? otworzy? drzwi, kt?re by?y zagrodzone walizkami : ) Ojciec sprz?ta? wi?c pomy?la?em ?e mo?e trzeba je wynie?? do piwnicy czy cos, i o to si? spyta?em. W kilka chwil wparowuje matka i m?wi ?e si? wyprowadzamy do babci. Ja "ZONK", m?wi? "nie". Matka m?wi "we? mnie nie wkurwiaj", po czym wzi??a walizki i wysz?a, po czym wsadzi?a je do Forda. Po chwili kontaktu wzrokowego z bratem i ojcem kt?rzy stali zaraz obok siebie, po raz kolejny wesz?a matka, ci?gn?c mnie za drzwi. Gdy tak mnie ci?gn??a do samochodu, Ojciec wspomnia? tylko ?e b?dzie mnie odwiedza? w weekendy. Mia?em wtedy prawie dziesi?? lat i moje ?ycie prywatne z naj?adniejsz? dziewczyn? w szkole w?a?nie nabiera?o kszta?tu, streszaczaj?c do trzech s??w, "tragiedia, trauma i malaria".
Wtedy nauczy?em si? ?e gdy ?ycie zaczyna si? do Ciebie u?miecha?, to znaczy ?e spad?y Ci gacie :S
Wtedy po?y?em rok u babci, chodzi?em do szko?y itd. i zamieszkiwa?em niewielk? kawalerk? wraz za babci? ?yj?c? za "rente" i matk? zarabiaj?c? nieco ponad 600 PLN w sklepie mi?snym, w kt?rym po kilku miesi?cach pracy straci?a 1/4 palca : )
Impakt zmian zniwelowa?o to, ?e ?y?o mi si? tam ca?kiem dobrze. W domu nie bywa?em wi?cej ni? 9 na 24 godzin i mia?em wiele znajomych.
Po kr?tce, matka wyjecha?a do Anglii poszukuj?c lepszych zarobk?w. No i musz? przyzna? ?e je znalaz?a, cho? jak wielu ludziom wiadomo, imigranci nie maj? lekko; Wystartowa?a z zerow? znajomo?ci? j?zyka, i jak to zwykle bywa, na zmywaku.
Wakacje zbli?a?y si? wielkimi krokami a ja otrzyma?em kr?tkiego SMS'a ?e na wakacje, lec? na wyspy. B?d? co b?d?, ucieszy?em si?. Nasta? koniec wakacji a ja wci?? nie wracam do Polski, gdy rado?nie(bo nie chodzi?em do szko?y) zapyta?em matki o pow?d dla kt?rego nie wracam, otrzyma?em kr?tk? i zwi?z?? wiadomo?? ?e zostaj? i nied?ugo wyrusz? na poszukiwanie dla siebie szko?y. Za?amka na pocz?tku, ale zwabiony niskim poziomem nauczania(wi?c b?dzie lekko i ?atwo w szkole), z niewielkimi umiej?tno?ciami j?zykowymi wyruszy?em na poszukiwanie szko?y. Mama, pyta?a rodzin? w UK o pomoc w poszukiwaniach, lecz oni odm?wili, bo moja matka jest z?o bo zostawi?a ojca. Ostatecznie pom?g? mi m?j wujek, brat mamy. Poszed?em do szko?y i by?o ca?kiem fajnie. Min??y 3 lata w szkole, i oto jestem.
Jest spoko, mam dziewczyn?, mama dostatecznie zarabia, pogodzili?my si? z wieksz? cze??i? rodziny i wyruszam do ojca w wi?kszo?? przerw od szko?y. Nie mog? narzeka?.
My?l? ?e powiniene? poprostu pozwoli? sprawom potoczy? si? swoj? drog? i nie udziela? si?. Niech si? dzieje co chce, eh?
